hm…
potok myśli? nie nie…
lawina przemyśleń? to tez już było…
może ciąg myślowy? nie no nie…
aaaaaa, z resztą masakra, po prostu zbyt dużo dziś myśli, rozbieganych jak dzikie krowy na polanie pełnej grzybków halucynogennych. to w lewo, to w prawo, złapać ni jednej praktycznie nie mogę, tylko strzępy w ręce zostają, znów to samo. było już chyba co nie? coś sznurek czy kłębuszek, nieistotne. uśmiech. tak. powoli powracam, czy przedwcześnie wysuwam wnioski?

Leave a Reply