time, more time please.

mimo zewsząd idących ripost na temat mojego narzekania na brak czasu, nadal narzekam i nie ustaję w ciągłym mówieniu o jego braku. wydaje się czasem, że ten czas mam. ale ja potrzebuję chwili na uspokojenie się, wyciszenie, poukładanie myśli, by móc w spokoju ustawić się na swój, odpowiedni tor. tego mi właśnie brakuje… ten brak jest zapalnikiem w lawinie ciągłego stresu i niemożności samorealizacji… wiem wiem, robię z siebie ofiarę. taka prawda, tak funkcjonuję. ale wielkiego faka ślę wszystkim, którzy nie akceptują tego kim jestem. nie pasi? mój to problem nie jest. i nie mam zamiaru robić go swoim. wracając do sedna sprawy – jestem przytłoczony wszystkimi rzeczami jakie na moją głowę się staczają, chciałbym mieć już niektóre z nich za siobą, by powrócić do pewnego, uśmiechniętego, wiedzącego człowieka sprzed 1.5 miesiąca. po prostu chcę więcej czasu, proszę…

~ by calyja on February 9, 2008.

Leave a Reply