piękna myśl
uciekła mi. szalona, młoda, czemu jej już nie mam…
mam na nią ochotę, była poukładana, logiczna…
teraz nic już nie wiem, gdzieś ją podziałem
zagubiłem się w poplątanym złożeniu mojej osoby.
nie chciałem tego przecież, ale się stało,
kolejny raz widzę siebie w całej okazałości.
nigdy od tego nie ucieknę.

miło by było móc uciec od siebie ale wtedy czy bylibyśmy sobą?