Stwórz swoje życie.
Statek rozpaczy dotarł na miejsce. Wyładowany do pełna rozterkami kapitana zasypał wyspę odcieniami szarości. Przylądek zamienił się w pustą przestrzeń, sprawiającą smutek każdemu, kto go zobaczył. Z uszkodzonego kadłuba wylały się resztki kolorów znikając natychmiast pośród jeziora zadumy. Kapitan był zamyślony, nie widział co się dzieje. Zszedł z pokładu, małą szalupą dobił do brzegu. Pewnym krokiem zaczął iść w głąb wyspy, zostawiając po sobie jedynie ślady stóp w piasku. Szarość i beznadzieja pochłaniały coraz więcej. Kapitan tego nie widział, szedł dalej. . . Po pewnym czasie kolory istniały już tylko w kapitanie. Zgubił się. Wszystko wyglądało identycznie, bezpłciowo, pospolicie. Uświadomił sobie co się dzieje, pustka zaczęła ogarniać teraz i jego. Chciał zawrócić, cofnąć to co się stało. Było już za późno… Zamknął oczy, błagał o jeszcze jedną szansę. Ogarnęło go przeszywające zimno, bał się. Wydawało mu się, że w takiej sytuacji w ciągu ułamka sekundy przed oczyma ukaże mu się całe jego życie. Nie. On zobaczył tylko ostatnie, ważne jego momenty. Tylko one się liczyły. Nagle wszystko ucichło, poczuł lekki powiew ciepłego powietrza. Asekuracyjnie zaczął otwierać oczy. Rozejrzał się dookoła – widział tylko biel, a w rękach trzymał ołówek i gumkę. ‘Dostałem kolejną szansę!!!’ Krzyknął z entuzjazmem powoli tworząc swoje życie od nowa…

Leave a Reply